.

Istota buddyzmu

Istota nauk buddyjskich zawarta jest w tych czterech wersach:

Nie czyń niczego złego,
poświęć się doskonałej prawości
i okiełznaj własny umysł –
oto nauka Buddhy.

Z ludzkiej perspektywy, a zwłaszcza z punktu widzenia adeptów sfery duchowości, najważniejszym warunkiem wstępnym, otwierającym wrota buddyzmu, jest obudzenie w sobie altruistycznej motywacji. Każda tradycja ma zestaw poglądów, lecz samo ich wyznawanie i zgłębianie nie nasyci umysłu tak, by inspirować nas do niesienia pomocy innym. Bywa wręcz, że owe poglądy budzą zacietrzewienie i przywiązanie. Należy je, rzecz jasna, znać, lecz jeśli kurczowo się ich uczepimy, siła nauk nie przeniknie umysłu i na wiele się one nie zdadzą.

Wstępne nauki buddyzmu warto zacząć od spotkania z nauczycielem Dharmy rozpoznanego zgodnie z naukami "klejnotowej ozdoby" Gampopy. Jeśli nie mamy dostępu do wykwalifikowanego nauczyciela warto zacząć od nauk Buddy i praktyk wstępnych. Oto kila linków do książek i nauk z którymi warto się zapoznać. Podstawą wszelkich nauk buddy jest rozwijanie dobroci i unikanie krzywdzenia innych, zmiana siebie na lepszego człowieka. Nie stawajmy się buddystami ale korzystajmy z nauk buddy by stać się lepszymi ludzmi.

Wprowadzenie do nauki Buddy

Co jest najważniejsze w naukach Buddy?
Sedno nauk Buddy to po prostu: nie krzywdzić innych i po­ magać im na tyle, na ile to możliwe. Można też wyrazić to inaczej, jak w wierszu:
Porzuć złe uczynki,
Postępuj szlachetnie,
Opanuj swój umysł —
Oto nauka Buddy.
Kiedy porzucamy złe uczynki, a więc wyrządzanie innym krzywdy, oraz destrukcyjne nastawienie, wypływające z gnie­wu, przywiązania i ignorancji, przestajemy szkodzić za­
równo innym, jak i sobie. Kiedy postępujemy szlachetnie, czyli stwarzamy zasługę — rozwijamy postawę równości, miłości, współczucia i radości i działamy konstruktywnie. Kiedy potrafimy opanować umysł i towarzyszy temu zro­zumienie rzeczywistości, odchodzimy od fałszywych wy­obrażeń, dzięki czemu stajemy się łagodniejsi i uspokaja­my się. Sedno nauk Buddy można również objaśniać, odwołując
się do Czterech Szlachetnych Prawd: prawdy o cierpieniu, prawdy o przyczynie cierpienia, prawdy o końcu cierpienia 16 Buddyzm dla początkujących i jego przyczyn oraz prawdy o drodze, która do jego za­kończenia prowadzi. Kiedy Budda mówił o cierpieniu, miał na myśli to, że nie jesteśmy szczęśliwi. Nawet jeśli szczę­ście jest naszym udziałem, nie trwa wiecznie, nie przynosi więc ostatecznie zadowolenia. Przyczyna naszych proble­mów nie tkwi w innych ani w świecie zewnętrznym, lecz w naszym własnym umyśle. Są to szkodliwe nastawienia i niszczące emocje, takie jak przywiązanie, gniew i igno­rancja. Ponieważ biorą się one z błędnego rozumienia natury rzeczywistości, możemy je ze swojej świadomości usunąć. Cyztaj dalej...
"To tak, jakby człowiek został ugodzony zatrutą strzałą. Jego przyjaciele i towarzysze, rodzina i krewni, wezwaliby do niego chirurga, a ów człowiek powiedziałby: "Nie pozwolę sobie usunąć tej strzały, dopóki nie dowiem się czy ten, który mnie ugodził jest wojownikiem, kapłanem, gospodarzem, czy robotnikiem", rzekłby: "Nie pozwolę sobie usunąć tej strzały, dopóki nie poznam jego imienia i nazwiska. Nie pozwolę sobie usunąć tej strzały, dopóki nie dowiem się, czy jest on niski, wysoki, czy też średniego wzrostu. Nie pozwolę sobie usunąć tej strzały, dopóki nie dowiem się, czy ma on skórę ciemną, jasną, czy złotawą. Nie pozwolę sobie usunąć tej strzały, dopóki nie poznam nazwy miasta, lub wsi, z której pochodzi ten, który mnie ugodził. Nie pozwolę sobie usunąć tej strzały, dopóki nie dowiem się z jakiego łuku strzelał i jakiej cięciwy używał. Nie pozwolę sobie usunąć tej strzały, dopóki nie dowiem się z jakiego drewna jest zrobiona, jakimi jest opierzona piórami, czym te pióra są przytwierdzone i jakiego typu to strzała". Malunkhyaputto, ten człowiek zmarłby, nimby się tego wszystkiego dowiedział.

"Tak samo i człowiek, który powiedziałby: "Nie będę wiódł świętego życia przy Błogosławionym, dopóki nie powie mi, że "Świat jest wieczny", że "Świat nie jest wieczny", że "Świat jest skończony", że "Świat jest nieskończony", że "Ciało i dusza są tożsame", że "Ciało i dusza są różne", że "Tathagata po śmierci istnieje", że "Tathagata po śmierci nie istnieje", że "Tathagata po śmierci istnieje i zarazem nie istnieje", albo że "Tathagata po śmierci ani istnieje, ani nie istnieje".", prędzej by umarł niż te kwestie zostałyby wyjaśnione przez Tathagatę.

Cūḷamālukya Sutta (MN.063 - Krótsza mowa do Mālukya)

Po pierwsze tego, że życie jest cierpieniem. Nie oznacza to koniecznie strasznych mąk i tortur, ale brak w życiu pełnego zadowolenia i związany z tym brak spokoju, jak również przygnębienie i rozdrażnienie. Dlaczego odczuwamy brak pełnego zadowolenia? Ponieważ wszystko jest przemijające i niestałe. Nawet największe szczęście przemija i może stać się źródłem niepokoju. Jak nauczał Budda, cierpieniem są narodziny, rozpad, choroba, starość i śmierć. Cierpieniem jest też przebywanie z tym, kogo się nie lubi, i oddzielenie od kogoś, kogo się kocha. Niemożność osiągnięcia lub otrzymania tego, czego się pragnie, niespełnione marzenia, brak poczucia bezpieczeństwa – także materialnego – lęk i niepewność, wszystko to przynosi brak zadowolenia i cierpienie. Oznacza to, że w naszym życiu brakuje prawdziwego poczucia bezpieczeństwa, wolności i spokoju, wypływających z duchowego Oświecenia.

Drugą prawdą, wygłoszoną przez Buddę w pierwszym kazaniu, jest prawda o przyczynie cierpienia. Przyczynami cierpienia są niewiedza, pragnienia i przywiązania oraz niechęć i gniew. Z powodu niewiedzy, wynikającej z braku Oświecenia, pojawiają się pragnienia, a w ślad za nimi przywiązania.

Nigdy nie możemy znaleźć ani uzyskać pełnego zaspokojenia naszych pragnień. Nawet jeśli osiągamy to, czego teraz pożądamy, pojawiają się nowe pragnienia i proces ten nie ma końca. Przywiązania wynikają z chęci, by nic, co mamy lub czego pragniemy, nie podlegało przemianie, rozpadowi i przemijaniu. Pragnienie posiadania rzeczy materialnych, pragnienie siły i władzy, pragnienie doznań zmysłowych – wszystkie one są wynikiem samolubnych żądzy, które prowadzą do zazdrości, kłótni, niechęci, nienawiści i walki.

Kolejną prawdą, wygłoszoną w pierwszym kazaniu, jest to, że od cierpienia i braku prawdziwego zadowolenia można się wyzwolić poprzez pozbycie się niewiedzy. Jest to zapowiedź wyzwolenia od cierpienia, osiągnięcia prawdziwego szczęścia, całkowitego, niezakłóconego spokoju serca i umysłu. Wszyscy bez wyjątku pragniemy takiego szczęścia, które nie przemija i jest wieczne.

Następną prawdą objawioną przez Buddę, jest droga prowadząca do duchowego wyzwolenia i Oświecenia. Tą drogą jest właściwa wiedza, wynikająca ze zrozumienia Nauki Buddy, którą można przeciwstawić niewiedzy. Z właściwej wiedzy płynie właściwe zachowanie w czynach, mowie, myślach i emocjach. Z właściwego zachowania wypływa właściwe i uczciwe życie, związane z pracą, obowiązkami i odpowiedzialnością. Właściwe życie wiąże się z Pięcioma Przykazaniami:

Nie zabijać, lecz unikać agresji i przemocy.
Nie kraść i nie bogacić się rujnując innych.
Nie uprawiać niewłaściwego seksu, przynoszącego cierpienie innym.
Nie kłamać, nie oszukiwać, nie lżyć innych.
Nie spożywać alkoholu i narkotyków, nie handlować nimi, nie dawać ich innym.

Kolejnym aspektem jest właściwa uważność i świadomość w czynach, mowie i myślach, właściwe uspokojenie oraz wnikanie w swoje serce i umysł, zwane inaczej właściwą koncentracją i medytacją. Wymaga to od nas szczerego, prostolinijnego wniknięcia do samego dna naszego serca i umysłu.

I wreszcie właściwy wysiłek. Jest to szczery i prawdziwy wysiłek, by praktykować i osiągnąć właściwą wiedzę, właściwe zachowanie w czynach, mowie i myślach, właściwe życie, uważność i szczere wejrzenie w nasze serce i umysł. Wszystko to wymaga wysiłku, bez wysiłku nie można osiągnąć duchowego wyzwolenia.

Powyższe nauki Budda określił w Pierwszym Kazaniu jako Cztery Szlachetne Prawdy:

Pierwsza Prawda — życie jest niedoskonałe i przynosi cierpienie, ponieważ nie można znaleźć w nim stałego zadowolenia.
Druga Prawda — przyczyną cierpienia są: niewiedza, pożądanie i przywiązania oraz niechęć i gniew.
Trzecia Prawda — istnieje wyzwolenie z cierpienia.
Czwarta Prawda — drogą wiodącą do wyzwolenia jest właściwe życie i praktyka duchowa.
Czytaj dalej...

Kiedy pojawia się w tobie pragnienie pomagania innym twoja mądrość wzrasta. I odwrotnie, kiedy utrzymujesz uważną świadomość, twoje pragnienie przynoszenia pożytku innym zwiększa się. Na początku trenuj swój umysł w siamacie szine miłości. Poprzez ciągłą praktykę zyskasz osobiste doświadczenie i zobaczysz efekty praktyki. Wykonywanie praktyki i jej powtarzanie jest jedyną metoda, aby być szczęśliwym. Jeśli nie porzucisz pragnienia własnego szczęścia i pochodzących z niego negatywnych emocji, nigdy nie znajdziesz prawdziwego szczęścia. Jeśli nie zaprzestaniesz tworzyć przyczyn cierpienia, nie będziesz miał innego wyboru, jak cierpieć i nie będziesz mógł na to nic poradzić. Karma to nie jest coś co Budda sobie wymyślił. Dzięki swojej wszechwiedzy Budda dostrzegł jak naprawdę sprawy się mają i ze względu na swoje współczucie ukazał nam to. Budda ukazał nam, że z samej natury współczucia i życzliwości wynika szczęście a z natury lgnięcia do „ja” cierpienie. Im silniejsze jest nasze lgnięcie do „ja” tym mniej jesteśmy w stanie troszczyć się o innych. Wszystko, czego Budda nauczał w trzech pojazdach: Pratimokszy, Bodhisattwów i Wadżrajany, są to metody rozwijania bodhiczitty. Metody te muszą zostać zastosowane i w ich praktyce trzeba wytrwać , nie można jednak oczekiwać natychmiastowych rezultatów. Twoja praktyka jest dla dobra wielu przyszłych wcieleń. Budda powiedział: „Jeśli chcesz wiedzieć, dokąd pójdziesz, spójrz na swoje obecne działania.” Tylko wtedy kiedy ufasz prawu karmy, prawu przyczyny i skutku będziesz w stanie praktykować prawdziwą Dharmę i zrozumieć, jak cenna jest wyrozumiała cierpliwość i miłość. Jeśli nie masz tego jako podstawy, wszystkie inne praktyki nie dadzą znaczących rezultatów.
Garczen Rinpocze

Wydawać by się mogło, że buddyzm jest religią. Ale czy na pewno?

Kiedy pytano Buddę, co robi, odpowiadał, że naucza o „cierpieniu i końcu cierpienia”. Kiedy pytano go o metafizykę (początek i koniec Wszechświata, podobieństwa i różnice pomiędzy ciałem i umysłem, istnienie lub nieistnienie po śmierci), milczał. Powiedział, że Dharma jest przesiąknięta jednym smakiem – wolnością. Nie powiedział nic na temat wyjątkowości czy boskości, ani nie odwołał się do pojęcia, które można by przetłumaczyć jako „Bóg”.
Gautama popierał sposób życia będący wypadkową pomiędzy rozpustą, a umartwianiem się. Opisał siebie jako nauczyciela z otwartą dłonią, nie skrywającego żadnej ezoterycznej doktryny zarezerwowanej dla elity. Przed śmiercią, odmówił wyznaczenia następcy stwierdzając, że ludzie sami powinni być odpowiedzialni za swą wolność. Dharma powinna wystarczyć im za przewodnika.
Ten egzystencjalny, terapeutyczny i wyzwalający agnostycyzm wyrażono językiem czasu i miejsca Gautamy, który żył w dynamicznej kulturze dorzecza Gangesu w VI wieku p.n.e. Mimo, że Gautama był radykalnym krytykiem ówcześnie panujących poglądów, niewątpliwie był także produktem tamtych czasów. Postulaty życia, które, jak przewidział, przetrwają po jego odejściu, przekazał za pomocą symboli, metafor i obrazów świata, w jakim żył.
Elementy religii takie jak kult osoby Buddy i bezkrytyczna akceptacja jego nauk były bez wątpienia obecne wśród pierwszych społeczności, które utworzyły się wokół Gautamy. Nawet jeśli przez pierwsze 500 lat po jego śmierci jego naśladowcy opierali się pokusie przedstawiania go jako podobnego bogu, w końcu i tak do tego doszło. W miarę jak inne systemy duchowe rzucały Dharmie wyzwanie na rodzimym indyjskim gruncie, a ona sama docierała do odległych kultur, na przykład do Chin, buddyjskie idee stanowiące część światopoglądu Indii z VI wieku p.n.e. urosły do rangi dogmatów. Niedługo po tym, od każdego szanującego się buddysty oczekiwano, że będzie wyznawał (oraz bronił) określone poglądy o powstaniu i końcu wszechświata, o tym czy umysł i ciało są jednakie czy też odmienne i o tym co stało się z Budda po śmierci.
Na przestrzeni dziejów buddyzm tracił swój agnostyczny wymiar w miarę jak postępowała jego instytucjonalizacja jako religii (tj. objawiony system wiary mający zastosowanie w każdym czasie, kontrolowany przez elitarną grupę kapłanów). Czasami ten proces podlegał krytyce, czasem nawet się cofał (np. obrazoburczy indyjscy mędrcy tantryczni, wcześni mistrzowie Zen w Chinach, ekscentryczni jogini Tybetu, leśni mnisi w Birmie i Tajlandii). Jednak w tradycyjnej społeczności Azji nigdy nie trwało to długo. Siła zorganizowanej religii, która zapewniała podległym warstwom społecznym moralną ostoję i jednocześnie zaspokajała potrzebę prostej pobożności, szybko ponownie dochodziła do głosu, zwykle przejmując i przekształcając rewolucyjne poglądy – w ten sposób działa ortodoksyjnej buddyjskiej doktryny były usprawniane.
Nic więc dziwnego, że Dharma rozprzestrzeniająca się na Zachodzie, jest traktowana jako religia, tyle że pochodząca ze Wschodu. Samo pojęcie „buddyzm” (wymysł zachodnich uczonych) podkreśla pogląd, iż jest to doktryna, którą można ustawić w szeregu obok innych. Szczególnie chrześcijanie podejmują próby dialogu z buddyjskimi zakonnikami. Często jest to część szerszych działań mających na celu znalezienie wspólnego gruntu dla ludzi „religijnych”, „wierzących”, aby odeprzeć szerzącą się falę bezbożnego sekularyzmu. Na międzywyznaniowych spotkaniach wymaga się od buddystów aby przedstawiali swoje poglądy na wszystko, począwszy od broni nuklearnych do wyświęcania kobiet, a na końcu, w trakcie wieczornej części spotkania poświęconej zbiorowym modłom, powinni jeszcze zaśpiewać coś po tybetańsku.
Czytaj dalej ...

Praktyka medytacji a leczenie depresji i stanów lękowych

Istnieje różnica pomiędzy zwyczajnym stanem wzburzonych emocji, a depresją czy nerwicą lękową. Są one bowiem czymś więcej niż stanem psychiki, są chorobą, a zatem czymś fizycznym, co wymaga fizycznego leczenia. Najprawdopodobniej nie jesteśmy w stanie jej pokonać, pracując tylko z umysłem.

Więcej…
160104195606-bhutan-gallery2-super-169.jpg

XVII Karmapa: Gdy radość z osiągnięć prowadzi do dumy

Istnieje przypowieść o królu, który dawno temu zbudował bardzo wiele stup, klasztorów i szczodrze wspierał Sanghę. Pomyślał wtedy: stworzyłem już tak wielką zasługę, że nikt nie jest w stanie mi dorównać. Zapytał też pewnego mędrca: co myślisz o tej wspaniałej zasłudze, jaką zgromadziłem? Ten zaś odparł: ależ ty nie masz żadnej zasługi. Duma bowiem niszczy plony naszych dobrych działań.

Więcej…
16711697_1439615582749539_9048379489306486275_n.jpg
18527922_1545307195513710_1616925707288603240_n.jpg

Pustość

Z reguły patrzymy na samsarę bardzo powierzchownie. Weźmy pojęcie czasu. Rok wydaje się nam jednostką stałą, kiedy jednak poddamy go analizie, nie znajdziemy w nim nic samoistnego, konkretnego. To samo dotyczy innych jednostek – miesiąca, dnia, chwili – które wydają się istnieć realnie. Jeśli zbierzemy wszystkie te momenty, złożą się one na rok. Ale poddając badaniu naturę chwili, nie znajdziemy żadnej samoistnej, realnej jednostki czasu, żadnego konkretnego, namacalnego bytu, który da się zobaczyć. Prawdziwa natura zjawisk nie pojawia się dlatego, że ktoś ją urzeczywistnił, ani dlatego, że ktoś ją odkrył na nowo. Pustość jest obecna od zawsze, ponadczasowo.

Więcej…
18193758_1520829444628152_4331151000151188661_n.jpg

XVII Karmapa: Pożytki płynące z uczestniczenia w wadżra-tańcach Tse Ciu

Dziesiąty i dwudziesty piąty dzień miesiąca kalendarza księżycowego to bardzo korzystne dni do praktyki Dharmy [Tse Ciu po tybetańsku znaczy: dziesiąty dzień]. Dlaczego tak jest?

Więcej…

Nauki Przebudzonych

W praktyce bardziej skuteczną, zręczniejszą metodą pogłębiania duchowej praktyki jest oczekiwanie, że przeszkody się pojawią. Powinniśmy z nadzieją ich wypatrywać, domagać się tego, by nasze doświadczenia wystawiały nas na próbę, odsłaniały nasze ukryte słabości. Naszą największą nadzieją powinno być to, że w chwili takiej próby będzie nas stać na pełną szczerość i otwartość.

Roshi Kodo Sawaki

"Nie daj się ponieść zamieszaniu wokół ciebie. Nie pozwól, aby otoczenie zwracało twoją uwagę. To właśnie oznacza bycie mądrym. Nie daj się ponieść jakiejkolwiek filozofii czy grupie. Nie zawracaj sobie głowy czymś tak ograniczonym, jak człowiek.

Roshi Kodo Sawaki

"Ludzie tracą zainteresowanie, jeśli nie ma współzawodnictwa czy walki. Zawsze chcą gnać do mety. Ale czy to jest wyścig koni? Albo chcą pływać jak fretka, być zawsze o nos przez rywalami. W ostatecznym rozrachunki przypomina to walkę kociaków o kłębek wełny.

H. H. 14 Dalai Lama

 "...praktyka Dharmy to ciągła wewnętrzna walka, zastępowanie poprzednich negatywnych uwarunkowań i nawyków nowymi, pozytywnymi.

Click to listen highlighted text! Powered By GSpeech