.

Nadawanie życiu godności

Pytanie „Co oznacza życie z godnością?” może brzmieć dziwnie w czasach takich jak nasze, kiedy to nasze gorączkowe wysiłki, aby związać koniec z końcem, prawie nie pozwalają na rozważanie tak ważnych spraw. Ale jeśli zatrzymamy się na chwilę, by zadać sobie to pytanie i odrobinę o nim pomyśleć, szybko zdamy sobie sprawę z tego, że nie jest to jedynie daremne rozmyślanie kogoś, kto ma za dużo wolnego czasu.

Pytanie to nie tylko dotyka samego sensu naszego życia, lecz wykracza nawet poza nasze osobiste poszukiwanie sensu, docierając do samych źródeł współczesnej kultury. Bo jeśli niemożliwym jest to, aby żyć godnie, wówczas życie nie ma żadnego transcendentalnego celu. W takim przypadku naszym jedynym celem, w jakże krótkim, wyznaczonym dla nas czasie, powinno być złapanie się czegokolwiek, co wywołuje w nas dreszczyk emocji, nim światło zgaśnie na dobre. Ale jeśli możemy nadać sens idei godnego życia, wówczas musimy zastanowić się, czy rzeczywiście kierujemy naszym życiem w taki sposób, w jaki powinniśmy, a nawet szerzej – czy nasza kultura wspiera szlachetny styl życia.

Choć idea godności wydaje się na pierwszy rzut oka dość prosta, to w rzeczywistości jest skomplikowana. Mój słownik wydawnictwa Webster Collegiate (z 1936 roku) definiuje godność jako „wzniosły charakter, niezbywalną wartość, doskonałość... szlachetność manier lub stylu”. Natomiast słownik synonimów wydawnictwa Roget's (z 1977 roku) grupuje godność razem z „prestiżem, szacunkiem, reputacją, honorem, chlubą, renomą, rozgłosem, chwałą”. Definicje te dowodzą, że w ciągu ostatnich czterdziestu lat znaczenie tego słowa przeszło biegunową wręcz przemianę. Gdy pytamy o życie z godnością, naszym celem nie powinny być niuanse dawnych słów. Mam na myśli życie w przekonaniu, że każde życie ma istotną wartość, że posiadamy potencjał ku doskonałości moralnej, która współgra z rytmem pór roku i cichą pieśnią galaktyk.

Świadome dążenie ku godności nie cieszy się obecnie dużą popularnością. Zostało ono wyparte przez silnych konkurentów takich, jak bogactwo i władza, sukces i sława. Za dewaluacją godności leży szereg zmian w myśli zachodniej, które pojawiły się w reakcji na dogmatyczne ustalenia teologii chrześcijańskiej. Darwinowska teoria ewolucji, tezy Freuda o Id, determinizm ekonomiczny, komputerowy model umysłu: wszystkie te trendy, powstały mniej lub bardziej niezależnie od siebie, pracując razem, aby podważyć pogląd, że nasze życie ma większą wartość niż stan naszego konta bankowego. Gdy tak wiele pewnych siebie głosów mówi zupełnie coś innego, wówczas nie czujemy już uzasadnienia, by widzieć siebie w roli ukoronowania stworzenia. Zamiast tego daliśmy się przekonać, że jesteśmy niczym więcej niż pakietem protoplazmy zarządzanym przez samolubne geny, bystrymi małpami z dyplomami wyższych uczelni i wizytówkami, kursującymi po autostradach zamiast po drzewach.

Takie właśnie idee, jednakże w zniekształconych formach, przedostają się z sal akademickich do kultury masowej, na wielu frontach niszcząc poczucie godności ludzkiej. Gospodarka wolnorynkowa niczym tyran wyznacza kierunek współczesnego porządku społecznego. W systemie tym podstawowymi formami interakcji międzyludzkich są inwestycje oraz sprzedaż, ludzie liczą się jedynie jako producenci i konsumenci, a czasem – nawet jako towary. Nasze rozbudowane, bezosobowe demokracje zredukowały jednostkę do roli bezimiennej twarzy w tłumie, manipulowanej poprzez slogany, obrazy i obietnice po to, aby oddać swój głos w taki lub inny sposób. Miasta rozwinęły się w rozległe miejskie dżungle, brudne i niebezpieczne, których oszołomieni mieszkańcy poszukują łatwej ucieczki przy pomocy narkotyków i wolnego seksu. Eskalacja przestępczości, korupcja polityczna, zawirowania w życiu rodzinnym, zanieczyszczenie środowiska: wszystkie one mówią nam, jak wiele szkód powstało w skutek tego, jak traktujemy siebie i odnosimy się do innych.

Czy wśród ukłuć płonnych nadziei Dhamma może pomóc odzyskać nasze utracone poczucie godności, a tym samym – nadać nowy sens naszemu życiu? Odpowiedź na to pytanie jest twierdząca, i to podwójnie: po pierwsze, uzasadnia prawo naszej wrodzonej godności, a po drugie – pokazuje nam, co musimy zrobić, aby urzeczywistnić naszą potencjalną godność.

Dla buddyzmu wrodzona godność człowieka nie wynika z naszego związku z wszechmocnym Bogiem lub obdarzenia nas nieśmiertelną duszą. Wynika raczej ze wzniosłego miejsca, jakie życie ludzkie zajmuje w rozległym obszarze świadomej egzystencji. Daleka jest od zredukowania człowieka jedynie do roli dziecka szczęścia. Buddha naucza, że sfera ludzkiego istnienia jest bardzo szczególną strefą, która mieści się w samym środku duchowego centrum kosmosu. Fakt, że ludzie mają zdolność dokonywania wyborów moralnych, które nie są wspólne dla innych rodzajów istot, sprawia, że życie ludzkie jest wyjątkowe. Chociaż ta zdolność nieuchronnie podlega ograniczającym warunkom, zawsze posiadamy dostęp do marginesu wolności wewnętrznej, która pozwala nam zmienić siebie, a tym samym – zmienić świat.

Życie w ludzkim świecie jest dalekie od komfortu. Przeciwnie, jawi się ono jako niewyobrażalnie trudne i skomplikowane, pełne konfliktów i moralnych dwuznaczności oferujących ogromny potencjał zarówno dobra, jak i zła. Ta moralna złożoność może zrobić z ludzkiego życia bolesną walkę, ale sprawia również, że ludzki świat jest najbardziej podatnym gruntem do zasiania nasion oświecenia. To właśnie na tym jakże szyderczo dwuznacznym rozdrożu podczas podróży możemy albo wznieść się na wyżyny duchowej wielkości, albo spaść ku poniżającej otchłani. Obie alternatywy rozgałęziają się w każdym momencie, a od nas samych zależy, którą z nich wybierzemy.

Chociaż ta wyjątkowa zdolność do dokonywania wyborów moralnych i duchowego przebudzenia nadaje wewnętrzną godność ludzkiemu życiu, Buddha nie podkreśla tego aż tak bardzo jak naszej zdolności do posiadania aktywnej godności. Zdolność tę podsumować można jednym słowem, które oddaje cały smak nauczania. Brzmi ono ariya lub szlachetność. Nauka Buddhy to ariyadhamma, szlachetna doktryna, której celem jest zmiana istoty ludzkiej z „przyziemnego ignoranta” w dostojną osobę lśniącą szlachetną mądrością. Zmiana ta nie zachodzi jednak za pośrednictwem zwykłej wiary i pobożności, lecz przez kroczenie buddyjską ścieżką, która przemienia nasze słabości w niezwyciężoną siłę, a niewiedzę – w mądrość.

Pojęcie nabycia godności jest ściśle związane z ideą autonomii. Autonomia oznacza samokontrolę i samodoskonalenie, wolność od wpływów wywieranych przez namiętności i uprzedzenia, umiejętność aktywnego określania siebie. Życie z godnością oznacza bycie panem samego siebie. Godny człowiek kieruje swoimi sprawami na podstawie własnych wolnych wyborów, zamiast być popychanym dookoła przez siły pozostające poza jego kontrolą. Indywidualna autonomia czerpie swoją siłę z wnętrza, z wolności od dyktatu pragnień i uprzedzeń, z kierowania się pragnieniem sprawiedliwości i wewnętrznej percepcji prawdy.

Osoba, która reprezentuje szczyt godności, to dla buddyzmu arahant – wyzwolony, ten, który osiągnął szczyt duchowej niezależności: uwolnił się od dyktatów chciwości, nienawiści i złudzenia. Samo słowo „arahant” sugeruje poczucie godności: oznacza ono „godzien”, „ten, który zasługuje na ofiary bogów i ludzi”. Choć w naszym obecnym stanie wciąż możemy być dalecy od statusu arahanta, nie oznacza to jednak, że jesteśmy całkowicie zagubieni. Świadczy to jedynie o tym, że osiągnięcie najwyższego celu leży w naszym zasięgu. O tym właśnie mówi Szlachetna Ośmioraka Ścieżka Środka z jej dwoma filarami: właściwym poglądem i właściwym postępowaniem. Właściwy pogląd jest pierwszym czynnikiem na ścieżce i wyznacznikiem dla wszystkich pozostałych. Aby w życiu stosować właściwy pogląd, należy dostrzec to, że nasze decyzje liczą się, a nasze wolicjonalne działania niosą ze sobą konsekwencje, które wykraczają poza nas samych i sprzyjają naszemu trwałemu szczęściu lub cierpieniu. Aktywnym odpowiednikiem właściwego poglądu jest właściwe postępowanie – działanie powodowane ideałem moralnego i duchowego doskonalenia się. Właściwe postępowanie ciałem, mową i umysłem prowadzi do spełnienia pozostałych siedmiu stopni Ośmiorakiej Ścieżki, której uwieńczeniem jest prawdziwa wiedza i wyzwolenie.

W dzisiejszym zgiełku świata ludzkość nierozważnie skręca w dwa destrukcyjne kierunki. Jednym z nich jest ścieżka zmagania się z przemocą i kłótnią, a drugą – lekkomyślny brak umiaru. Pomimo pozornego przeciwieństwa tym, co łączy te dwie skrajności, jest wspólne lekceważenie godności ludzkiej: pierwsza narusza godność innych ludzi, druga podważa naszą własną godność. Szlachetna Ośmioraka Ścieżka Buddhy jest rozwiązaniem pośrednim, które unika wszystkich szkodliwych skrajności. Podążenie tą ścieżką przynosi nie tylko spokojną godność własnemu życiu, ale także odpowiada na cynizm naszych czasów, nutą zdrowej afirmacji.

Click to listen highlighted text! Powered By GSpeech